Macie tak, że zaczynacie Nowy Rok z postanowieniami noworocznymi typu regularne ćwiczenia na siłowni oraz dieta, po czym okazuje się, że po miesiącu ciężkich wyrzeczeń przestajecie się pilnować i Wam się odechciewa? Gdzie popełniłeś błąd? Co jest z Tobą nie tak? Tak naprawdę to nic, problem tkwi w samym postanowieniu, które zwykle jest nierealne. Większość z nas rusza z grubej rury, 3-4 wizyty w tygodniu na siłce, po 1,5 h plus codzienna dieta, zero cukrów, zero alkoholu i takie tam. Już na samą myśl o tym mi się wszystkiego odechciewa, a co dopiero się tego trzymać. Jak sprawić, żeby się jednak chciało? To bardzo proste, należy zmienić podejście i dać sobie trochę luzu
Na początek siłka RAZ w tygodniu
Jak zaczynasz biegać to od razu maraton do innego powiatu czy lekkie kółko góra 2-3 km, żeby organizm nie doznał szoku? Obstawiam, że to drugie, no właśnie, tak samo być powinno gdy zaczynamy chodzić na siłownię. Ustalenie 4-5 treningów w tygodniu już na starcie powoduje, że poprzeczkę stawiamy sobie tak wysoko, że ciężko jest nam ją w ogóle przeskoczyć. Już po tygodniu wszystkiego się odechciewa, a sama myśl o kolejnej wizycie na siłowni wprowadza posępny nastrój. Dlatego warto podejść do tematu realnie i zacząć chodzić na siłkę RAZ w tygodniu. Po miesiącu ćwiczeń z taką częstotliwością efektu WOW nie osiągniemy na pewno, ale wyrobimy w sobie pozytywny nawyk. To bardzo istotne, bo wyrabiając sobie nawyk regularnych ćwiczeń przychodzą Wam one o wiele łatwiej i łatwiej będzie nam zamierzony efekt osiągnąć.
Jeśli po 3-4 tygodniach regularnych ćwiczeń raz w tygodniu dalej będzie Wam się chciało to dopiero wtedy zwiększacie częstotliwość ćwiczeń do 2-3 w tygodniu, nie więcej, nic na siłę. Przyjdzie to Wam o wiele łatwiej niż gdyby z taką ilością zaczynać już na samym starcie. Dlaczego ludzie zaczynają ćwiczyć w styczniu, a kończą gdzieś na początku lutego? Bo mają już dość, nie chce im się, dali z siebie wszystko i nie wyszło. No tak, dlatego warto mieć umiar we wszystkim co się robi 🙂 Sam zaczynając ćwiczyć chodziłem na siłownie maksymalnie 2 razy w tygodniu, później ta liczba wzrosła do 3 czasem 4 razy i tak staram się tego trzymać, wyrobiłem w sobie nawyk i jeśli pomijam jakiś dzień to po prostu źle się z tym czuję.
Zero alko i słodyczy? Nic bardziej mylnego
Generalnie wszyscy mamy to do siebie, że gdy już chcemy być aktywni to od razu zaczynamy z wysokiego C, częste wizyty na siłowni oraz super dieta oraz zero używek. No tak, to świetna droga do tego by wylądować w wariatkowie :). Odmawianie sobie wszystkiego co dobre na tym świecie w tak drastyczny sposób źle wpływa na psychikę oraz organizm. Ważne jest aby zachować umiar, a piwko na weekend czy też tabliczka czekolady krzywdy Wam nie zrobi, ba! wręcz przeciwnie, da Wam dużo dobrego. Tzw. cheat meal’e to nic innego jak zbalansowanie wysiłku jaki ponosi nasz organizm oraz nasza psychika z potrzebą zaspokojenia własnych zachcianek. Oczywiście w ograniczonych dawkach
Dzięki dopaminie dostarczanej nam w ogromnych ilościach podczas oraz po wysiłku fizycznym nasz mózg wręcz sugeruje nam abyśmy po skończonych ćwiczeniach nagrodzili się czymś co sprawia nam przyjemność. Może to być batonik, pizza czy też jedno lub dwa piwka. Walka z tym nawykiem jest bardzo trudna, w końcu to nasz mózg nas do tego motywuje więc dlaczego by nie zjeść tego batonika? Przecież 2 godziny na siłowni byłem, należy mi się. Nic Ci się nie należy, zapamiętaj to sobie. Myślenie życzeniowe jest wrogiem zdrowych nawyków i należy się starać tego batonika jednak nie zjeść, już sam fakt spędzenia tych 2 godzin na siłowni powinien być nagrodą samą w sobie, nagrodą skierowaną prosto w Twoje ciało.
Układaj jedną cegłę dziennie, a zbudujesz dom
Systematyczność oraz determinacja są ważnymi o ile nie najważniejszymi czynnikami pomagającymi ludziom odnosić sukces, gdy do tego co robimy dołożymy powtarzalność możemy osiągnąć wiele. Chcesz zostać maratończykiem? Biegaj regularnie, na początku nawet i 1km dziennie, odległość nie jest istotna, ale systematyczność już tak, po prostu rób to z taką samą częstotliwością. Chcesz schudnąć do wakacji i zrobić fajną rzeźbę? Proszę bardzo zacznij pół roku wcześniej ustalając 400 gram mniej masy na tydzień, a nie 10 kg w 30 dni i głodówki. Zacznij od chodzenia na siłownię RAZ w tygodniu, później zwiększaj tą ilość, a zacznie Ci to przychodzić z większą łatwością.
Ojciec Willa Smitha powiedział kiedyś jemu i jego bratu aby chcąc zbudować przydomowy garaż postawili jedną całą ścianę z cegieł. Dla dwójki chłopców sama myśl o tym była przerażająca jednakże gdy powiedzieli mu, że ich to przerasta on im oznajmił: „stawiajcie codziennie po jednej cegle, a w końcu ściana powstanie, nie ważne jak długo będziecie ją budować, ważne, że w końcu powstanie”. Myślę, że ta lekcja jaką dał im ich ojciec jest jedną z ważniejszych jakimi należy się kierować w życiu.