Polski Hogwart, miejsce, w którym magia i historia spędzają ze sobą niedzielne popołudnia radośnie biegając po pięknych i misternie wykonanych zamkowych salach. Baszty, grube mury, drewniane piętrowe kładki głośno skrzypiące pod butami zwiedzających. Tajemne przejścia oraz historia i jeszcze raz historia, a to wszystko we wnętrzach położonego w sąsiedztwie gór Izerskich, niesamowitego zamku Czocha.
Zamek jak malowany
Zamek Czocha to jeden z najlepiej zachowanych i najpopularniejszych zamków w Polsce. Jego bogata historia potrafi zaciekawić nawet największego ignoranta, a fotogeniczny dziedziniec i widok na okoliczne jezioro Leśniańskie potrafi nacieszyć oczy. Zamczysko stoi na wzniesieniu, z dawnymi zabudowaniami gospodarczymi od przodu i zakolem leniwie przepływających wód jeziora Leśniańskiego. Wejście na teren zamku biegnie przez okazałą bramę umiejscowioną pomiędzy dwiema pięknymi basztami.
Bilety na zwiedzanie zamku z przewodnikiem kosztują 22 zł za zwiedzanie głównej części oraz 36 zł jeśli chcemy zobaczyć również salę tortur i gabinet osobliwości. My wybraliśmy drugą opcję, jak się bawić to się bawić, w końcu przejechaliśmy ponad 120 km :). Idąc wzdłuż kramików z regionalnymi syropami i oscypkami z żurawiną dotarliśmy do części właściwej. Szeroki plac, a w tle okazały średniowieczny zamek z czerwoną dachówką i fotogeniczną szeroką wieżą w centrum.
Sala Rycerska i skóra z wielkiego łosia
Wycieczkę zaczynamy od sali rycerskiej, w której aktualnie organizowane są bankiety, studniówki oraz wesela. Wchodzimy… no i jest efekt wow, to magiczne miejsce, w którym aż czuć historię. Dumnie wyróżniający się ogromny kominek z licznymi zdobieniami oraz herbami wszystkich właścicieli zamczyska, a było ich pięc w tym cztery rodziny szlacheckie. Nad kominkiem ogromny kawał zwierzęcej skóry. Jak myślicie, z jakiego zwierzęcia została ta skóra zdarta, pyta przewodnik? To łoś – rzuca jeden ze zwiedzających. Tak jest, to jest łoś drodzy państwo rzuca z uśmiechem pani przewodnik. Cholera, a myślałem, że to jakiś przerośnięty dzik, serio. Tymczasem to właśnie w tym pokoju pani przewodnik nakreśla nam historię zamku Czocha. Wybudowany został w XII w. na polecenie króla czeskiego Wacława. Z początku jako warownia na granicy śląska i łużyc. W późniejszych wiekach przechodził z rąk do rąk przez cztery kolejnych rodzin będąc jednocześnie rozbudowywanym.




Niemiecki producent cygar
Zamek na początku XX w. został wykupiony przez niemieckiego producenta cygar Ernsta Gütschowa który to postanowił przeprowadzić w nim gruntowny remont. Aktualny wygląd zamku oraz klasyczne meble siegajace początków XIX w. zawdziędza się właśnie ostatniemu właścicielowi. Wraz z końcem wojny właściciel mający niemieckie korzenie bojąc się gościnnej wizyty czerwonych uciekł z zamku. O dziwo sowieci nie naruszyli murów pocieszając się jedynie kradzieżą bardziej wartościowych elementów wyposażenia. Ciekawostką jest to, że marmurowa posadzka sali rycerskiej ubogacona znakami charakterystycznymi dla masonów (Ernst Gütschow należał do masonerii) została, tuż po wojnie zastąpiona jej drewnianą wersją. Marmur został wywieziony na pomoc w odbudowie zniszczonej wojną Warszawy.
Sypialnia, której scenarzyści Gry o Tron by się nie powstydzili
Z sali balowej udaliśmy się do sypialni samego dawnego właściciela zamku. Piękna drewniana boazeria, krzesła z 1893r oraz ogromne wręcz królewskich rozmiarów łoże, które kryje w sobie pewną ciekawą legendę. Otóż jedna z domowników zamku, której historia sięga jeszcze czasów wojen husyckich (XV w.) chcąc dosłownie zaskarbić sobie kosztowności swych kolejnych mężów wabiła ich do małżeńskiego łoża tylko po to by korzystając z zapadni znajdującej się po jednej stronie łoża zrzucać niedoszłych kochanków do 20 metrowej jamy.
Co prawda pani przewodnik wspominała, że nie udało się jak dotąd wspomnianej zapadki znaleźć, ale ja w razie czego wolałbym jednak tutaj nocy nie spędzać. Jednak dla osób zainteresowanych wynajmem uprzedzam, że istnieje taka możliwość i to za jedyne 1000 zł/doba. Co ciekawe często jest ona wynajmowana przez nowożeńcow aby spędzić ci mogli spędzić w niej swoją niezapomnianą noc pośubną. No generalnie to ja mając w pamięci tą zapadkę to jednak wolałbym spędzić tę szczegolną noc gdzieś indziej 🙂
Tajemnicza biblioteka i sekretne przejścia
Przechodzimy do biblioteki, w której to ostatni właściciel lubił czytać do późna książki. Ściany pokoju wypełnione są od podłogi aż po sam sufit gablotami przeróżnych książek. Misternie wykonane gabloty z wyrytymi znakami masonów oraz… trzy tajemne przejścia. Tak właśnie, tajemne przejścia. Ku naszemu zdziwieniu i ekscytacji zarazem pani przewodnik podeszła do biblioteczki składającej się na ścianę pokoju i bezceremonialnie ją otworzyła ukazujac nam spiralne przejście do podziemi zamku. Po drugiej stronie pomieszczenia kolejny 'skrót’, tym razem tajemne przejście wybudowane na potrzebny ostatniego właściciela, który czytając do późna książki nie chciał budzić domowników przechodząc przez komnaty sypialne. Ciekawostką jest to, że do dnia dzisiejszego odkryto jedynie połowę tajemnych przejść, 20 ze wszystkich 40, o których wiadomo. Hmm to ja może u siebie w mieszkaniu też sobie takie przejście wybuduje? Np z sypialni do pobliskiego baru? 🙂




Podziemia oraz jeden ze skarbców
W podziemiach znaleźliśmy pokój łączności wykorzystywany przez radzieckich telegrafistów oraz później przez wojsko polskie w okresie PRLu. Pełno wojskowego sprzętu oraz dziura tuż przy ścianie, w której niedawno odkryto zamkową… winiarnie :). To tu, w podziemiach, nie w winiarni (a szkoda) zakończyliśmy swoją przygodę ze zwiedzaniem zamku. Kilku minut wcześniej pani przewodnik pokazała nam jeszcze na deser równie wielkie jak i równie zardzewiałe i grube drzwi stanowiące wejście do jednego z zamkowych skarbców.
Magia wypełniająca zamek
Nie bez powodu na samym początku wpisu wspominałem, że zamek Czocha nazywany jest polskim Hoghwartem. Otóż na terenach zamkowych oraz w samym zamku organizowane są LARPy, czyli nic innego jak zloty miłośników fantasy, w tym Harrego Pottera jak i Wiedźmina, podczas których zamek zamienia się w jedną wielką grę teatralną, której głównymi bohaterami są wszyscy uczestnicy. Chcielibyście kiedyś pograć w szachy jak swego czasu Harry i Ron w dormitorium Gryfonów? A może ciekawią Was zajęcia z historii Magii? To wszystko czeka was w letniej szkole magii, link TUTAJ.
Na terenie zamku znajduje się również restauracja, do której trafia się poprzez długi most poprzedzony drugim dziedzińcem. Tam wykonywanych jest większość zdjęć z charakterystyczną opasłą wieżą stanowiącą centrum zamku. Tutaj też można wrzucić coś na ząb prosto z food trucka oraz popatrzeć na jezioro leśniańskie z pięknej betonowej altany usytuowanej tuż przy skarpie.
Na koniec z bardziej praktycznych rzeczy TUTAJ znajdziecie cennik zwiedzania, a TUTAJ link do strony internetowej samego zamku. Ja mogę tylko dodać, że zamek i jego tereny zwiedzało mi się naprawdę dobrze i już dawno nie byłem tak zafascynowany miejscem, w którym udało mi się znaleźć w te niedzielne popołudnie. Poniżej jeszcze kilka zdjęć, m.in. lekko makabryczna sala tortur.