Podczas gdy jeszcze kilka miesięcy temu wszyscy ziewali przy każdym wspomnieniu o następnej generacji konsol z uwagi na brak jakichkolwiek ciekawych informacji na ich temat, tak teraz zaczęło się robić naprawdę ciekawie. Jesteśmy wręcz bombardowani nowinkami z obozu każdej ze stron. Ok, no może nie każdej ze stron, bo Nintendo mając wszystkich w poważaniu wciąż jara się swoim Switchem i nic dziwnego, bo to przecież dobra konsolka jest.
Rywalizacja na polu Microsoft vs Sony rozkręciła się na dobre
Sami przyznajcie, że jeszcze do niedawna czy to gigant z Redmond czy też japoński koncern dość skwapliwie dzielili się informacjami na temat swoich nowych konsol. Na szczęście im dalej w las tym więcej drewna. Obie strony na swój sposób odkrywają karty, a moim zdaniem to właśnie Microsoft pokazał jak powinno się grać w pokera mając jeszcze kilka asów w rękawie podczas gdy Sony lekko mówiąc wyprztykało się z najlepszych kart, przynajmniej na stan na dzień dzisiejszy. No więc mamy ponad miesiąc do premiery, a znajomi pytają się mnie co lepiej kupić, co tym razem postawić w salonie? Czy ma to być ciemna prostokątna bryła od Microsoftu czy raczej biały wyglądający jak tani router na sterydach kupiony na stadionie dziesięciolecia sprzęt od Sony? Tak, moim zdaniem, piąta generacja PlayStation wygląda po prostu tandetnie i mówię to ja dumny posiadacz PS4 w wersji slim.
Mając na uwadzę, że raczej nie interesują was moje nieprofesjonalne określenia jakich używam aby opisać wygląd obu konsol przejdę do samej specyfikacji, a później biblioteki gier i modelu sprzedażowym, bo w tym się akurat dobrze orientuję.
Specyfikacja sprzętowa
Xbox Series X | Xbox Series S | Playstation 5 | |
CPU | 8 rdzeniowy / 16 wątkowy Ryzen @ 3.8 GHz | 8 rdzeniowy / 16 wątkowy Ryzen @ 3.8 GHz | 8 rdzeniowy / 16 wątkowy Ryzen @ 3.5 GHz |
GPU | Navi RDNA 2.0 GPU 52 RDNA 2.0 Cus @ 1.825 GHz | Navi RDNA 2.0 GPU 20 RDNA 2.0 Cus @ 1.550 GHz | Navi RDNA 2.0 GPU 36 RDNA 2.0 Cus @ 2.23 GHz |
RAM | 16GB GDDR6 RAM | 10GB GDDR6 RAM | 16GB GDDR6 RAM |
Pamięć | 1TB PCIe 4.0 SSD | 512 GB PCIe 4.0 SSD | 825GB Pcie 4.0 SSD |
Moc | 12.15 TFLOPS | 4 TFLOPS | 10.3 TFLOPS |
To Xbox Series X, czyli najmocniejsza wersja next-gena od Microsoftu jest zarazem najlepiej wyposażonym sprzętem. Moc obliczeniowa do niedawna najmocniejszego GPU ze stajni Nvidii, a więc RTX 2080 Ti sięgała niewiele więcej bo ponad 13 TFLOPSów. Najnowsza konsola zielonych jest również sprzętem lekko dwa razy mocniejszym niż wypuszczony 3 lata temu Xbox One X (6 TFLOPS). Oczywiście to nie jest takie proste i samej ilości operacji zmiennoprzecinkowych na sekundkę nie sposób przekalkulować na to jak sprzęt będzie się sprawować w tym co każdego interesuje najbardziej, a więc w grach.
Microsoft wychodząc naprzeciw oczekiwaniom graczy pokazał również i słabszą wersję swojego next-gena, a więc Xbox Series S mający dzięki swojej niewygórowanej cenie (1349 zł) zachęcić więcej osób do zakupu konsolki od zielonych. O tej szczególnej konsoli nie będę się rozpisywał zbyt mocno. Zwykle pytany jestem o mocniejszą wersję i na niej też się dzisiaj skupię, jak również na najnowszej konsoli Sony. Jest i ona, cała na biało, PlayStation 5 wchodząca do baru w swej glorii i chwale. Najnowsza konsola od Sony cechuje się mniejszą wydajnością niż next-gen od Microsoftu. Na pokładzie mamy 10.3 TFLOPsa oraz mniej więcej ten sam sprzęt co w konsoli od zielonych. Obie konsole wyposażone są w dyski SSD oraz świetne procesory, które tym razem sprostają magicznym 60 klatkom/s.
Magiczne 4K i 60 fps
Czy oba sprzęty uciągną 4K @ 60 fps w najnowszych grach? I tak i nie, wszystko zależy od tego co tam deweloperzy upchają i na czym się skupią. Podczas gdy jeszcze przy okazji premier porzedniej generacji, a więc X1 i PS4 mieliśmy do czynienia z bardzo słabymi CPU napędzającymi obie konsole, tak już w nadchodzącej generacji Ryzen od AMD powinien sobie bez problemu poradzić z podniesieniem płynności. Myślę, że twórcy gier idąc szlakiem wyznaczonym przez najmocniejsze wersje ostatnich konsol (Xbox One X oraz PS4 Pro) dadzą graczom możliwość wyboru ustawień graficznych w swych nadchodzących grach. W skrócie będziesz mieć do wyboru albo większą płynność i mniejszą rozdzielczość (1080p/1440p) w trybie Performance, albo wyższą rozdzielczość (4K) przy mniejszej płynności. Część gier będzie w stanie pokazać nam i to i to, a dobrym przykładem może być tutaj nadchodzący Assassin’s Creed Valhalla, którego to 'uciągnie’ w 4K i 60 klatkach na sekundę zarówno PS5 jak i XSX.
Cena konsol
Xbox Series X | Xbox Series S | PlayStation 5 | PlayStation 5 Digital Edition |
2 249 zł | 1 349 zł | 2 299 zł | 1 849 zł |
Najmocniejsza wersja najnowszej konsoli Microsoftu została wyceniona porównywalnie do next-gena od Sony. Tym samym plotki jakoby PlayStation 5 miało być o wiele droższe od nowego Xbox’a okazały się nieprawdą. Słabsza wersja konsoli ze stajni zielonych będzie kosztować 1349 zł co może stanowić łakomy kąsek dla wielu graczy z ograniczonym budżetem. Sony podczas prezentacji nowej konsoli pokazało nam dwie wersje sprzętu, z napędem Blu-Ray oraz bez. Ta druga będzie kosztować 450 zł mniej niż wersja z dyskiem.
Biblioteka Gier
Okey, ale tak naprawdę to nie moc sprzętu, to jak wygląda i cena czynią go bardziej atrakcyjnym od maszynki konkurencji. To gry są tutaj fundamentem, który powoduje, że najnowsze konsole będą się sprzedawać. Na tym polu na prowadzenie wysuwa się Xbox One X. Otóż Microsoft od pewnego czasu sukcesywnie wdraża politykę grania na wszystkim co jest związane ze sprzętem firmy. Firma postawiła na transparentność i płynność oferując jednoczesne premiery swoich gier na X1/X1X oraz PC. Tym samym zarówno konsole giganta z Redmond jak i komputery klasy PC dołączyły do świetnej usługi jaką jest Xbox Game Pass, o którym pisałem już jakiś czas temu (link TUTAJ). To w skrócie taki Netflix dla gier. Płacąc jeszcze do niedawna 19 zł miesięcznie, a od końca Września już 38zł ukazuje się nam biblioteka około 100 tytułów. Część dostępna jest na X1, część na PC, generalnie jest ich tyle, że Wam roku nie starczy na ich ogranie. Tym samym Microsoft udostępnił graczom maszynkę do produkcji pieniędzy. Dlaczego? Usługa ma już ponad 15 mln użytkowników, a ta liczba wciąż rośnie. I trudno się tutaj dziwić, płacąc tyle co nic dostajemy całą masę gier. Nie mówię tu o jakichś tanich grach dołączanych swego czasu do popularnych growych czasopism jak CD Action (nie obrażając tego świetnego wydawnictwa), ale o pełnokrwistych tytułach AAA pokroju Gears of War, Dishonored 2, Resident Evil VII, Forza Horizon 4 czy ostatnio Wasteland 3.
Microsoft swoją bazę gier udostępni również i na swoją najnowszą konsolę, jednocześnie dając nam możliwość grania w tytuły z poprzednich konsol aż po pierwszego Xboxa z 2001r., a to wszystko dzięki wstecznej kompatybilności. Wstecznej kompatybilności sprzyja fakt, że za nadchodzące produkcje twórcy będą sobie kazali płacić już nie 249 zł jak to było dotychczas, ale 300 – 360 zł. Mówię tutaj o tytułach studiów first party, tych, które stanowią fundament działalności obu firm. Tym sposobem za kolejne Halo czy też God of War’a zapłacimy tyle co za dobrej jakości skórzane buty na sezon jesień/zima.
Czy wspominałem już, że granie robi się coraz bardziej ekskluzywne? Nie? No to właśnie wspominam. Na szczęście z pomocą przychodzi właśnie wspomniany przeze mnie wcześniej abonament od Microsoftu. 40 zł miesięcznie brzmi jak jakaś śmieszna rata za tani nawilżacz powietrza, a my dostajemy multum świetnych gier. Pikanterii dodaje fakt, że Microsoft kilka dni temu zakupił jednego z największych wydawców gier komputerowych. Bethesda, bo o niej mowa, została zakupiona przez zielonych za… 7,5 miliarda dolarów. Ta ciężka do wyobrażenia sobie kwota ma być ogromnym krokiem ku powiększeniu i tak już dość sporej kolekcji gier Microsoftu. Nie trzeba było długo czekać, aby do Xbox Game Passa zaczęły dołączać tytuły ze stajni Bethesdy. Od Października posiadacze Xboxa One mogą grać w Doom Eternal, czyli najnowsze dziecko id Software mające ledwie pół roku bezceremonialnie trafia do gier dostępnych w abonamencie Microsoftu.
Sony w natarciu
A co się dzieje po drugiej stronie frontu? A no coś się zaczyna dziać, nareszcie chciałoby się powiedzieć. Otóż Japończycy zorientowali się, choć troszkę zbyt późno, że przyszłość należy do chmury i również chcąc zachęcić graczy pokazali usługę Playstation Plus Collection. Tym samym gracze mając wykupiony abonament PlayStation Plus uzyskają dostęp do nieco ponad 18 świetnych tytułów już w dniu premiery PlayStation 5. Poniżej lista:
Batman: Arkham Knight | Monster Hunter World |
Battlefield 1 | Mortal Kombat X |
Bloodborne | Persona 5 |
Days Gone | Ratchet & Clank |
Detroit: Become Human | Resident Evil 7: Biohazard |
Fallout 4 | The Last Guardian |
Final Fantasy XV | The Last of Us Remastered |
God of War | Uncharted 4: A Thief’s End |
Infamous: Second Son | Until Dawn |
Część z nich to wszystkim znane perełki wydane tylko i wyłącznie na PlayStation 4, w tym moje ulubione Uncharted 4, Until Dawn, Days Gone i TLoU Remastered! Sony dając graczom nową usługę, a raczej dopełnienie PS Plus uświadamia, że po pierwsze nie chce odstawać względem polityki Microsoftu, a po drugie konsola będzie oferować kompatybilność wsteczną, która jednocześnie ulepszy standardowe wydania gier. Jakie to będą te ulepszenia zapytacie? Cholera wie, japończycy nie pokazali żadnego gameplay’u gier wydanych na poprzednią konsolę. Ostatnio okazało się również, że nikt prócz rodzimych japońskich jutuberów nie dostanie w swoje ręcę konsoli do testów. Sony, serio? Ja nawet nie potrafię odczytać tytułu tych wszystkich filmików o tym, że japońscy jutuberzy dostaną te kopie testowe, doskonale.
Konsolowe exy na start
Okey, ale w co pogramy na obu konsolach na starcie? Jakich tytułów startowych będzie nam dane doświadczyć? Poniżej lista:
PlayStation 5 | Xbox Series X |
Demon’s Souls (349 zł) |
Nic, kompletnie nic, serio |
Marvel’s Spider-Man: Miles Morales (269 zł) | |
Marvel’s Spider-Man: Miles Morales Ultimate Edition (349 zł) | |
Sackboy: A Big Adventure (319 zł) | |
The Pathless (cena nieznana) |
Zanim oplujecie ekran o ile już to zrobiliście to wiedzcie, że powyższa lista przedstawia jedynie ekskluzywne tytuły startowe dostępne w dniu premiery jedynie na wspomniane konsole (w przypadku XSX ekskluzywność rozumiana jest również w relacji PC – XSX). O ile w przypadku PlayStation 5 będziemy mogli pograć w świetnie zapowiadające się Demon’s Souls, kosztujące tyle co dobre skórzane buty zimowe Lasockiego czy też nową część Spider-Man’a, tak już w przypadku Xbox’a Series X pozostanie nam się zadowolić w ogrywaniu nowych gier dostępnych na obie konsolę, w tym PC oraz tytuły z poprzednich konsol Microsoftu. Powyższa lista może się jeszcze w kolejnych miesiącach zmieniać, chociażby z uwagi na to, że 3 dni temu wyszła informacja, że kolejnym tytułem startowym PS5 będzie The Pathless, gra twórców świetnie przyjętego przez graczy ABZU. Widać, że twórcy w pocie czoła pracują nad tytułami aby te były dostępne na premierę PS5.
Na perełki będzie trzeba poczekać do 2021/2022r.
Niestety, ale większość obiecujących tytułów czy to na PS5 czy XSX będzie mieć swoją premierę w 2021/2022r. Czy jest jednak na co czekać? Otóż jak najbardziej, po stronie Sony będzie to Ratchet & Clank, God of War Ragnarok, Oddworld: Soulstorm (jako czasowy ex), GhostWire: Tokyo, Horizon II Forbidden West. Jeśli chodzi o zapowiedziane gry, w które pogramy na Xbox Series X to lista również wydaje się być dość obiecująca. Mamy tutaj Halo Infinite, S.T.A.L.K.E.R 2 (jako czasowa wyłączność), Forza Motorsport 8, Senua’s Saga: Hellblade 2, Avowed (coś na wzór The Elder Scrolls), Fable, The Medium (jako czasowa wyłączność), Scorn (jako czasowa wyłączność) czy też State of Decay 3. Tak więc na obu konsolach każdy znajdzie coś dla siebie.
Pytanie dnia: Xbox Series X/S czy PlayStation 5?
Jeśli miałbym odpowiedź na powyższe pytanie to odpowiedziałbym na nie po prostu: to zależy. Zawsze coś od czegoś zależy, świat nie jest czarno-biały, zero-jedynkowy, a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Poniżej, w telegraficznym skrócie argumenty stojące za obiema konsolami.
Argumenty za Xbox Series X/S
Jeśli cenisz sobie ogromną dostępność tytułów i nie chcesz na nie wydawać połowy wypłaty idź w nową konsolę Microsoftu. Dzięki abonamentowi Xbox Game Pass uzyskasz dostęp do około setki gier znanych z poprzednich generacji oraz całkiem nowych gier, spośród których część na pewno trafi do abonamentu. Zieloni idąc krok dalej proponują 'ratalny’ zakup swoich konsol wraz z abonamentem Xbox Game Pass odpowiednio za 109 zł/msc za Xbox Series S, oraz 145 zł/msc za Xbox Series X. Umowa zawierana jest na dwa lata. Czy jest to dobra opcja? Myślę, że tak o ile Twoja konsola nie będzie się kurzyć tak jak Twój karnet na siłkę :).
Sądze, że nowa konsola Microsoftu mogłaby być złotym środkiem dla osób, które nie chcą już inwestować w nowy sprzęt do PC, który z roku na rok robi się po prostu coraz droższy. Konsola posiadająca ponad 12 TFLOPsów mocy zapewni kluczową dla niejednego PeCetowca płynność na poziomie 60 klatek w wielu grach, a rozbudowywana 'flota’ Microsoftu o kolejne zakupione studia zapewni stałą dostawę nowych gier. Fani zielonych na pewno nie będą się przy nowej konsoli nudzić.
Argumenty za PlayStation 5
Inaczej sprawy się mają gdy tak jak ja posiadasz już w miarę mocny PC, na którym i tak będziesz mógł pograć w gry z nowego Xbox’a. Tutaj czynnikiem determinującym wybór konsoli może być w głównej mierze otwartość na jak największą liczbę tytułów. Chcąc ogrywać niewątpliwie świetne gry znane z X’a na PC i jednocześnie móc doświadczyć całej gamy niesamowitych gier ze stajni Sony zaopatrzyłbym się właśnie w najnowsze PlayStation 5. Japończycy pomimo mniejszej otwartości na klienta wciąż posiadają masę wspaniałych gier, dla których kupiłem PlayStation 4, a które teraz będzie można ograć na najnowszym sprzęcie Sony.
Nadchodzące tytuły takie jak Demon’s Souls, God of War, Horizon II Forbidden West czy też produkcje nad którymi pracuje aktualnie Naughty Dog oraz inne świetne studia wchodzące w skład japońskiego koncernu również stoją za argumentem zakupu PlayStation 5. Jeśli masz w nosie większość gier wydawanych na PC oraz tych na Xbox’a, a zawsze marzyłeś o tym aby pograć w gry dostępne tylko i wyłącznie na PlayStation 4 to odpowiedź jest tutaj bardzo prosta – bierz PlayStation 5. Otrzymasz na starcie kilkanaście, a później kilkadziesiąt (taki jest plan Sony względem wstecznej kompatybilności) niesamowitych tytułów. Uncharted 4, The Last of Us Remastered, The Last of Us 2, God of War, Until Dawn, Bloodborne czy Days Gone to jedne z najlepszych gier w jakie grałem w całej swojej gamingowej karierze. Setki godzin zabawy z tytułami z poprzedniej generacji, które, według założeń Sony, otrzymają lepszą płynność i grafikę. Nie wiem jak Wy, ale ja sam bym chętnie pograł w 60 klatkach w ostatniego God of Wara czy Uncharted 4.
349 zł za grę? Dziękuję, postoję
Niestety, ale ceny najnowszych tytułów ekskluzywnych Sony mogą przysparzać dość sporego zawrotu głowy. 349 zł za grę to ekonomiczna poprzeczka postawiona naprawdę wysoko. Podobnie będzie z nadchodzącymi tytułami multiplatformowymi wychodzącymi zarówno na PC, PS5 czy XSX. Dla przykładu najnowsze Call of Duty Black Ops Cold War ma kosztować 319 zł. Niestety, ale jeszcze nie znamy cen nadchodzących tytułów ekskluzywnych na XSX, ale obstawiam, że cena będzie podobna jak w przypadku gier ze stajni Sony. Problem ten po części może wyeliminować wspomniany przeze mnie Xbox Game Pass, jednak wszystko zależy od dostępności nowych tytułów na wspomnianą usługę, a szczerze wątpię aby Activision zgodziło się wrzucić swój flagowy tytuł do usługi Microsoftu. Sony ratuje się dodawaniem do swojego aktualnego abonamentu PlayStation Plus kolekcji gier z PS4, jednak to nie załatwia sprawy ceny nadchodzących tytułów. Pytanie czy Japończycy coś z tym zrobią wprowadzając usługę podobną do konkurencyjnego Xbox Game Pass? Czas pokaże.
Czy wytrwam kilka lat z zakupem kolejnej konsoli, prawdopodobnie znowu ze stajni Sony? Pewnie nie, ale na pewno trochę poczekam. Ceny gier są po prostu dla mnie zbyt wysokie, dodatkowo mam jeszcze w co grać na PS4, a najnowszy sprzęt zapewne będzie cierpiał na problemy wieku dziecięcego tak jak to było przy premierze Xbox One oraz PlayStation 4 w 2013r. Tymczasem premiera nowych konsol już za pasem i sam jestem ciekaw kto obejmie prowadzenie w tym, bądź co bądź, maratonie. Z każdym kolejnym tygodniem robi się coraz ciekawiej, zarówno MS jak i Sony pokazują pazur, a my, gracze, na tej walce gigantów tylko i wyłącznie możemy zyskać. Mam nadzieję, że części z Was choć trochę rozjaśniłem wizję jaką kierują się obie firmy i że to ułatwi Wam wybór wymarzonego sprzętu.
Świetny artykuł, merytoryczny i z sensem, właśnie o to mi chodziło zadając sobie pytanie co tym razem wybrać. Dziękuje 🙂
Jasne, nie ma problemu, z tymi konsolami teraz to jest lekka zagwozdka i o ile nie kupimy sobie dwóch to warto się porządnie zastanowić, który sprzęt będzie dla kogo bardziej odpowiedni :).