Jeszcze rok temu nie miałem nawet okazji wyobrazić sobie jak to jest przygotować swoje własne mieszkanie na nadchodzące święta Bożego Narodzenia. Wprowadziliśmy się dokładnie 22 grudnia 2019r. i jedyną rzeczą jaką zdążyłem kupić na święta to była choinka, którą na prędce dekorowaliśmy. Tamte święta były, jak zwykle zresztą, wspaniałe choć my tak szczerze to już nie mogliśmy się doczekać kiedy wreszcie wrócimy do naszego własnego 'M’ by się nim po prostu tak zwyczajnie zacząć cieszyć. W tym roku jest inaczej, mogę powiedzieć, że wręcz dostałem świątecznej szajby, a choinka stoi już w salonie od wczoraj. W końcu mamy możliwość, żeby solidnie przystroić nasze mieszkanie :).
W tym roku święta Bożego Narodzenia będą inne, to jest pewne, obostrzenia, izolacja, spędzanie czasu głównie w gronie najbliższych. Myślę, że nie skłamię gdy powiem, że w kraju panuje lekkie przygnębienie, strach co przyniesie nowy rok, niepewność oraz czy wreszcie zaczniemy normalnie funkcjonować, spotykać się ze znajomymi częściej niż absolutne minimum tego wymaga? Aby nie zwariować i za dużo nie myśleć postanowiliśmy zająć się dekoracjami mieszkania już troszkę wcześniej. W końcu nie ma nic lepszego niż wyjazd po piękną jodłę kaukaską do Castoramy (serdecznie polecam, za 50-80 zł można kupić piękne sztuki) słuchając przy tym Driving Home For Christmas Chrisa Rea. No okey może być coś lepszego, na przykład działający CYBERPUNK 2077, w którego da się normalnie grać?! Ehh jak widać wszystkiego mieć nie można :).
Minął rok od czasu naszej przeprowadzki, a mieszkanie dorobiło się kilku dodatkowych mebli
Po ponad roku od naszej przeprowadzki nasze mieszkanie zdążyło nabrać rumieńców. Do salonu dokupiliśmy podobno modne w tym roku (tak Angelika mówiła, ja tam się nie znam, gdzieżbym śmiał w ogóle) zielone firanki we wzorki. Stolik pod TV otrzymał wysuwane szuflady, a pod stolikiem przy kanapie pojawił się miękki szary dywan z grubym włosiem. Uwielbiam ten dywan, z tego co pamiętam kupiliśmy go w Mömax na Bielanach Wrocławskich, polecam tam zajrzeć. Co do dekoracji świątecznych, na stolik przy TV kupiliśmy kilka małych ozdobnych choinek, ostatnio była taka akcja w Biedronce, 19,99 zł za jedną, więc nie mogłem się powstrzymać.
Na routerze zaś leniwie siedzą małe krasnale kupione w TK Maxxie, 7 zł za sztukę, kupiłem trzy. Były też takie ogromne na 40 cm wysokości, ale cena mnie skutecznie odstraszyła i pomyślałem, że jeszcze nie zdurniałem do reszty, żeby wydawać na takie coś 69 zł za sztukę. Kanapa zaś zyskała po dwie nowe poszewki, czerwoną i szarą w renifery. Do tego czerwony koc z pomponami, wszystko (prócz czerwonych poszewek z IKEI) kupione w PEPCO. Czasem można tam znaleźć coś fajnego, choć to zależy od sklepu, ten na Gagarina we Wrocławiu jest dosyć spory.
W kuchni pod blatem powiesiliśmy girlandy, a same szafki dorobiły się czerwonych wstążek z kokardami kupionymi w Biedrze i Pepco po kilka zł za sztukę.

Zdjęcia, wspomnienia, piękno w dobie cyfryzacji
Na wprost kuchni powiesiłem dwie ramki na nasze zdjęcia tak aby od razu było wiadomo kto tutaj mieszka. Myślę, że wywoływanie zdjęć i wieszanie ich we własnym domu jest czymś niesamowitym. Przechodzę koło stołu (właśnie, w międzyczasie udało nam się kupić piękny drewniany stół w Black Red White), patrzę na wspólne zdjęcie, moje i Angeliki, z wyjazdu do Rzymu. Angelika skacze na nim pod koloseum, a ja robię zdjęcie. Zaczynam się uśmiechać, do siebie. Tak, wieszanie zdjęć w mieszkaniu jest jednocześnie rzeczą bardzo intymną jak i piękną. Myślę, że sam fakt wywoływania zdjęć i wsadzania ich do albumu to rzecz, którą warto od czasu do czasu robić. Powiedzcie sobie szczerze ile macie zdjęć w telefonie, o których już nie pamiętacie, a które tak mocno rozbudzałyby piękne wspomnienia podczas przeglądania ich w albumie przy lampce wina czy harnasiu szklance whisky.
Przedpokój dorobił się komody na szpargały, kapcie i torby na zakupy. Kupiłem małą białą choinkę w DINO, za 9,99 zł, którą na niej postawiłem tuż obok świątecznego kominka na świeczki. Na końcu korytarza, w łazience zbyt wiele się nie zmieniło, dorobiliśmy się lampki nad lustrem i to w zasadzie tyle. Skoro jest przytulnie to nie ma sensu przesadzać i kupować czegoś na siłę, zresztą łazienka była wtedy, rok temu, praktycznie skończona, a ja ją wprost uwielbiam :).
Sypialnia oraz pokój Zuzanny
W sypialni pojawił się regał na książki oraz klimatyczne lampki za oparciem. Łóżko na szczęście pomimo tego, że cały czas rosnę, nabierając masy mięśniowej tłuszczu i masy mięśniowej, a Angelika rośnie razem ze mną (jeszcze 3 tygodnie do narodzin naszej wspaniałej Zuzanny, a ja na pewno dostanę po głowie za to zdanie o rośnięciu) to łóżko jeszcze się trzyma… no nie zawaliło się, widocznie jest pieruńsko wytrzymałe :). Niedługo też tu pojawi się, na wygnaniu, moja pracownia.
Biurko i komputer trzeba będzie przenieść z drugiego pokoju, bo już niedługo wprowadzi się do niego nasza mała Zuza, zresztą aktualnie siedząc tuż obok różowej zasłonki i projektując kolejne loga dla kolejnych firm czuję się jakoś tak, hmm, mało męsko… :). To jak zmienił się nasz drugi pokój dowiecie się z kolejnego wpisu, w którym bardziej szczegółowo opiszę co do niego kupiliśmy i jak przygotowaliśmy go na narodziny naszej Zuzanny oraz jakim sposobem nabrał takiego różowego odcienia. Stay tuned!
Michał, piękne mieszkanie. Urządzone estetycznie i z gustem 🙂 pozdrawiam
Dziękuję Monika 🙂 pozdrawiam również!
Śmieszne są wstążki na szafki kuchenne. Takiej ozdoby jeszcze nie widziałam i bardzo mi się podoba.
Dziękuję i polecam skorzystać w następnym roku 🙂
Naprawdę ciekawy wystruj 🙂
Dziękuję, najtrudniej bylo z tymi girlandami, które się co chwila odklejały! Ale… warto było 🙂
Przepięknie udekorowałaś, jestem zachwycona, a i zdjęcia są świetne…
Jaka to przyjemność dekorować swoje mieszkanie na święta 🙂
Dziękujemy, tak to sama przyjemność :). W dodatku w tym roku tak naprawdę dekorowaliśmy pierwszy raz. Świetne uczucie 🙂
Ważne, aby w swoim mieszkaniu czuć się dobrze i swobodnie 🙂
Oj tak, przy takim wystroju to i człowiek jakiś taki mniej naburmuszony chodzi 🙂
te czerwona cegła robi robotę; bardzo ładne mieszkanie, gratuluję
Dziękuję :). Zawsze chciałem mieć w mieszkaniu taki zalążek amerykańskiego surowego loftu, a ten kawałek uosobił się w postaci tej właśnie ścianki, chociaż lub aż tyle :).
Piękny, minimalistyczny wystrój! U nas też zapowiada się przeprowadzka, ale dopiero w przyszłym roku święta będziemy spędzać w nowym miejscu.
Dziękuję 🙂 w takim razie trzymam kciuki za udaną przeprowadzkę! U nas się udało wszystko przenieść w weekend, ale od rana do wieczora praktycznie działaliśmy… 🙂
Muszę przyznać, że z klasą upiększacie swoje gniazdko i stopniowo. Dlatego efekt jest bardzo przyjazny. Jestem ciekawa jak zmieni się kolejne pomieszczenie:)
Dziękuję, wszystko wybraliśmy dość świadomie, większość rzeczy do siebie, zależało nam na tej spójności. Nasze mieszkanie też jest dość dobrze rozłożone, do salonu wpada dużo ciepłego światła słonecznego i jest tak przytulnie :). Pokój Zuzy już prawie gotowy, czekamy jeszcze na fotel z HOMLI, który idzie już ponad trzy tygodnie!