Czy jest na sali jakis psycholog, który mógłby odpowiedzieć na kilka moich pytań? Nie takich prostych jak np. dlaczego po kawie chce nam się iść do klopa, w dodatku z telefonem, by spędzić tam miłe przedpołudnie, ale takich naprawdę trudnych. Chociażby dlaczego WIĘKSZOŚĆ ludzi w internecie to bezczelne chamy, którym się wydaje, że wszystkie rozumy pozjadały?
Spróbuj o coś zapytać i patrz jak świat płonie
Mam kilka takich grup na Facebooku, na które zaglądam by z reguły być na bieżąco z tematem lub dowiedzieć się czegoś ciekawego. Niestety czasem dowiaduje się kto powinien schować kable za telewizorem, przemeblować pokój, kto spędził wczorajszą noc z czyjąś matką i jakich nowych wyzwisk można się nauczyć, których dotąd nie znałem. W zasadzie to zawsze zaczyna się dość niewinnie. Ktoś dodaje na grupę parentingową (Jestem Tatą, świetne miejsce, serio, jest tam pełno fajnej treści typu DIY, polecam) jakieś pytanie w stylu czy należy dawać dziecku, strzelam, musy owocowe Kubusia. Pierwsza osoba odpowiada dość zwyczajnie 'jak uważasz’ 'tak’ 'nie’ i to jest okey. Jednak po 20 minutach i 20 kolejnych komentarzach nagle młody tatuś dowiaduje się, że jest beznadziejnym ojcem, że musy to największe zło i wymysł korporacji. Ktoś wtóruje kontynuując generalną bekę, ktoś otwiera popcorn, karuzela zaczyna się kręcić. WSZYSCY zaczynają odbiegać od tematu.
Trochę lepiej jest z Instagramem, tam zwykle ludzie pokazują swoje życie ubarwione pięknymi filtrami (w tym i ja również). Widząc piękne zdjęcie nie sposób wyrazić się o nim negatywnie, stąd większość komentarzy jest pozytywna, choć widzę, że część pisze cokolwiek byleby tylko otrzymać kolejnego followersa. Zauważyłem tutaj pewien trend, który z każdym rokiem znacząco się umacnia. Jak jeszcze kilka lat temu od czasu do czasu można było spotkać pewnego rodzaju spam w komentarzach jasno nawołujący do śledzenia kogoś innego tak teraz nagminnie pod niemal każdym zdjęciem pojawiają się takie komentarze, generowane zapewne przez boty bądź agencje reklamowe. Zdajecie sobie sprawę, że Instagram oraz ogólnie Social Media to taka woda na młyn dla wszelkiego rodzaju agencji reklamowych zajmujących się pozyskiwaniem dla swoich klientów ruchu lub followersów prawda? To bardzo mocno rozbudowana gałąź social media, o której lepiej nie wiedzieć za wiele. Przecież nikt nie chciałby się dowiedzieć, że istnieją internetowe aukcje, na których skupuje się insta konta prawda, konta ludzi z krwi i kości?
Wracając do tematu Instagram to jeszcze dość bezpieczne miejsce, choć są też wyjątki od reguły. Wystarczy wejść na konta telewizyjnych show, w których występują jacykolwiek celebryci bądź osoby kompletnie nowe w branży. Komentarzy oczerniających tych ludzi jest tyle samo bądź nawet i więcej niż komentarzy pozytywnych. Nie bardzo wiem jak można nazywać debilem, idiotą bądź pustą laską kogoś kogo nigdy na oczy nie widzieliśmy. Jeśli chcecie się przekonać na własne oczy to wejdź na instagramowe konto aktualnie dość popularnego w Polsce show Hotel Paradise.
Każdy chce być zabawny i odpowiada nie na temat
Przyznacie mi, że zetknęliście się z taką sytuacją prawda? Zauważyliście, że jakieś 90% odpowiedzi na wasze lub czyjeś pytania w necie nie jest w żaden sposób pomocna? Pytasz się na jakiej wysokości powiesić TV, żeby szyja nie bolała, a gość odpowiada 'w google sobie sprawdź’ nieśmiało dodając na koniec frazę 'SPRZEDAM OPLA.’ Ktoś nieśmiało pyta gdzie najlepiej DPF wyczyścić we Wrocku, bo Beta zaczyna smalić by zaraz potem dostać dwie odpowiedzi w stylu „he he he BMW będziesz mieć wydatki” „zachciało się Bety to teraz masz”, trzy w stylu „nie wiem, ale ja jeżdżę Fordem, super marka”. Jest też jedna odpowiedź, na temat w stylu „na Krzemienieckiego jest dobry serwis, sprawdź tam”. Pięć z sześciu odpowiedzi nie przyczyniły się w żaden sposób do poprawy jakości życia gościa, który zadał pytanie zaś tylko jedna była w jakikolwiek sposób pomocna. To, że ludzie nie odpowiadają na pytania i nie potrafią czytać ze zrozumieniem to jedno, ale prócz tego zauważyłem też pewną prawidłowość. To, że KAŻDY chce być w internecie (Facebook do Ciebie mówie!) klaunem.
Nie wiem dlaczego, ale większość ludzi stara się by ich komentarze były w jakikolwiek sposób śmieszne, a przynajmniej adresującym się tak wydaje, że są śmieszne. Powiecie mi skąd to się bierze? Dlaczego nie można odpowiedzieć po prostu po ludzku? 'Tak kolego znam odpowiedź na Twoje pytanie i chętnie takiej odpowiedzi udzielę, bo sądzę, że jestem inteligentnym człowiekiem obdarzonym empatią, dzięki której będę w stanie pomóc. Nie, lepiej powiedzieć coś pseudo śmiesznego i liczyć na lajki od równie pseudo śmiesznych ludzi. Ostatnio zacząłem się zastanawiać skąd to się bierze, ale żaden ze mnie psycholog, więc mogę się tylko domyślać.
Dlaczego jesteśmy niemili w internecie?
Co wymyśliłem? Nic, bo to zbyt skomplikowane, myślę, że czynników jest wiele. Polacy po prostu tacy są? Sąsiedzi nas bili i wykorzystywali przez ostatnie sto lat? Za mało zarabiamy? Wyżywamy się na innych usprawiedliwiając swoje smutne życie? A może po prostu wszystko naraz? Możecie się ze mną zgadzać lub nie, ale przyznacie, że ludzie od dłuższego czasu są coraz bardziej sfrustrowani. Wszystkim, po prostu. Wystarczy, że ktoś się krzywo popatrzy i masz ochotę mu strzelić w łeb. Dlaczego? Bo jesteś sfrustrowany swoim życiem? Nie wiem, tak jak mówię to dość skomplikowane. Ostatnio rozmawiałem ze znajomą z Grecji. Zadałem jej pytanie, dlaczego Grecy są dla wszystkich tacy mili. Odpowiedziała, że odpowiedź jest bardzo prosta, u nich przez większość czasu świeci słońce, wychodzą do ludzi i z nimi rozmawiają. Są przy tym bardzo zżyci ze sobą. A więc chodzi o rozmowę z innymi i słońce pytam? 'W zasadzie to tak’.
Myślicie, że może w tym tkwić ziarnko prawdy? Do szczęścia potrzeba nam po prostu więcej słońca i spotkań z przyjaciółmi? Spoko jasne, tylko, że nikt się do Grecji specjalnie wyprowadzać nie będzie więc problemu się w ten sposób nie rozwiąże. Może po prostu należy podejść rano do lustra, popatrzeć na swoją twarz i powiedzieć 'hej, dzisiaj postaram się być miły i spokojny, nic nie wytrąci mnie z równowagi, nawet ta głupia baba z bloku obok, która robi za monitoring osiedlowy. Tak dla niej TEŻ będę miły”. Od razu dzień staje się lepszy hmm? 🙂
Nie wiem, teraz to ja sobie żartuje, ale mawiają, że żeby zmienić świat trzeba zacząć od siebie prawda? Ostatnio na przykład poradziłem koleżance by zapytała gościa czy może od niego słomę odkupić, bo mu z butów wystaje. Chamskie nie? No tak, ale gość był totalnym betonem. Czy mnie to usprawiedliwia? Nie, wyszedłem na chama i tyle, ale przecież tak kusiło, żeby coś odpisać na odczepne prawda? Ogólnie nie mówię, że jestem jakimś totalnym gburem, w zasadzie to faktycznie staram się odpowiadać ludziom na temat i nie zachowuje się jakby moja racja była najmojsza, choć czasem też mi się to zdarza, ale zauważyłem jedną rzecz. Otóż zawsze gdy próbuję załagodzić sytuację i odpisać coś w stylu 'ludzie, to tylko internet, Wy się nawet nie znacie, a jedziecie po własnych matkach, starajcie się być dla siebie mili’ to zawsze znajdzie się ktoś kto to zapropsuje. Może jednak jest nadzieja by Polak nie był dla Polaka Polakiem, a normalnym człowiekiem? Jak na razie wątpię, ale kto wie, może kiedyś ta szala się przechyli w stronę faktycznej empatii?
Tak to niestety rzeczywiście wygląda, ale takie zachowanie jest dla mnie niezrozumiałe.
Niestety tak to właśnie często wygląda i muszę przyznać, że nie rozumiem tego …
Im więcej będziemy pisać o tym problemie, tym lepiej. Dobry artykuł.