Jest 2006 rok, kupuję Xbox 360 i podłączam go do kineskopowego 28 calowego TV. Odpalam Gears of War, które w zasadzie dopiero co wyszło i przepadam na wiele godzin. Gra jest świetna, jaram się i nie przeszkadza mi to, że gram w rozdzielczości 480p, dostałem w końcu konsolę i jedną z lepszych gier od Microsoftu, to mi wystarczy. Te czasy już minęły, obecnie jestem bardziej wymagający i do grania na aktualnym sprzęcie, PlayStation 5 potrzebuję porządny TV, który wizualnie uwydatni wszystkie najlepsze cechy konsoli.
Podczas wyboru TOP 3 TV pod konsole wziąłem pod uwagę kilka najbardziej istotnych z punktu widzenia gracza funkcji. W zasadzie aktualnie większość TV wygląda tak samo, bez ramkowy prostokąt, który wieszasz na ścianie lub stawiasz na nóżkach, ALE diabeł tkwi w szczegółach, dlatego możesz kupić TV za 2000 zł, a możesz i za 10000 zł. Obiecuję Ci, że na obu obraz i odczucia będą zupełnie inne. Podczas wyboru TV założyłem, aby sprzęt posiadał poniższe cechy/funkcje:
- ekran OLED
- rozdzielczość 4K (3840×2160 px)
- częstotliwość odświeżania 120 Hz
- Złącze HDMI 2.1
- Input lag
- VRR
Dlaczego ekran OLED? Z uwagi na nieskończoną czerń, podczas grania w takie tytuły jak The Last of Us Part II czy Cyberpunk 2077 duże znaczenie ma to jak 'czarno’ jest na ekranie. Ciemne i klimatyczne lokacje czy też nocne niebo na telewizorach OLED wyglądają bardzo naturalnie, w zasadzie jak 'żywe’. Dlaczego tak? Każdy piksel w telewizorach OLED żyje własnym życiem i wyłącza się gdy nie jest do niczego potrzebny, dlatego gdy z lewej strony ekranu akurat bije ciemność tam piksele są po prostu wyłączone, podczas gdy z prawej wesoło strzela palące się drewno na ognisku emitując czerwono pomarańczowym światłem. Telewizory LED czy też QLED niestety, ale działają w inny sposób, matryca jest podświetlana przez indywidualne strefy, których może być od kilku do kilkuset w zależności od modelu TV. Z uwagi na podświetlenie na takiej matrycy nigdy czerń nie będzie doskonała, bo nigdy żaden piksel nie będzie po prostu wyłączony.
Rozdzielczość 4K to już norma w TV zaś częstotliwość odświeżania 120 Hz pozwoli na granie w tytuły oferujące płynność na poziomie 120 klatek/s, a takie tytuły można znaleźć na obu konsolach obecnej generacji, Xbox Series S/X oraz PlayStation 5. Ważne jest tutaj aby zrozumieć różnicę pomiędzy odświeżaniem natywnym TV, a odświeżaniem dynamicznym sztucznie podbijającym płynność ekranu. Wciąż na rynku jest pełno TV 60Hz, które oferują przykładowo 600 Hz dynamicznego odświeżania, to takie nabijanie w butelkę nieświadomego klienta.
Częstotliwość idzie w parze z tym aby TV posiadał również złącze HDMI 2.1. Dlaczego? Bo ten najnowszy typ złącza HDMI oferuje tryb 4K przy odświeżaniu 120 Hz, 8K przy odświeżaniu 60 Hz, obsługę HDR10+ (lepsze odwzorowanie kolorów) i kilka innych opcji, o których tutaj pisać nie będę. TV powinien posiadać również tryb zmiennej częstotliwości odświeżania, z angielskiego VRR (variable refresh rate), czyli doskonale znana graczom metoda odświeżania ekranu dostosowująca jego częstotliwość do ilości klatek na sekundkę generowanych w danym momencie przez grę. Brak tej funkcji skutkuje nienaturalnym obrazem, który jest 'rozcinany’ przez brak synchronizacji w nakładaniu się na siebie klatek obrazu z częstotliwością. Ta funkcja udostępnia graczom odblokowany klatkarz. Możecie grać w swoje ulubione Call of Duty z takim samym zapałem niezależnie od tego czy gra zwalnia czy przyspiesza, obraz będzie zachowywał się naturalnie. Ostatnim wymogiem dobrego TV pod konsole jest niski input lag, czyli czas reakcji pomiędzy konsolą, a tym co się dzieje na ekranie.
No dobrze to biorąc wszystko powyższe za wymóg jakie TOP 3 telewizory bym wybrał?
1. Philips 55OLED707/12
To nowszy model telewizora, który aktualnie posiadam (Philips 65OLED 706/12) wypuszczony na rynek w 2022r. Mamy tutaj wszystko to co opisałem wyżej w wymogach, jest OLED, 4k, częstotliwość odświeżania na poziomie 120 Hz, HDMI 2.1 czy też VRR (G-sync oraz Freesync). Do tego Dolby Atmos i świetne jak na TV 4 głośniki 10 W + subwoofer 30 W. Dlaczego ten model jest na pierwszym miejscu? Odpowiedź jest bardzo prosta, to 3 stronny Ambilight (lewa strona, prawa strona oraz góra), który wizualnie poszerza ekran emitując i odwzorowując przy użyciu kolorowych taśm LED dokładnie to co się dzieje na ekranie rzucając piękną poświatę na ścianę.
Philips ma kilka trybów Ambilight, a w tym tryb GRA, w którym aura kolorów bardzo szybko reaguje na obraz emitowany w danej scenie i podświetla się tylko tam gdzie jest wyraźnie jaśniej. Input lag, czyli opóźnienie sygnału przesyłanego z konsoli na TV to około 15 ms, co jest bardzo niską wartością nawet dla bardzo profesjonalnych graczy. Telewizor jest niestety wyraźnie droższy niż poprzedni model, który kupowałem, jednakże ma wciąż świetny stosunek cena/jakość. Ekran 55 calowy można kupić za 4999 zł podczas gdy ekran 65 calowy kupicie za 7099 zł.
2. LG OLED55C22LB
To model z 2022 roku, który posiada wszystkie wymienione wyżej funkcje, które posiada również Philips OLED 55OLED707/12 przy jednocześnie wyższej o 120 nitów jasności obrazu na poziomie 770 nitów. LG byli może nie prekursorami w technologii OLED, ale to oni jako pierwsi dostarczyli go pod 'strzechy’, to LG posiada najlepszą jakość obrazu spośród wszystkich producentów TV OLED. System operacyjny to niezawodny WebOS, model nie posiada systemu Android, co dla jednych może być plusem, dla innych zaś minusem w zależności od tego ile aplikacji chcemy zainstalować na TV. Input lag jest tutaj na poziomie 12,8 ms, co jest świetnym wynikiem. Niestety, ale cena i tutaj również jest wyższa. 55 cali kosztuje około 5500 zł, zaś model 65 calowy to koszt około 7500 zł.
3. Samsung QE55S95B
Samsung z TV OLED, niemożliwe? A jednak! Samsung oficlanie przeprosił się z matrycami OLED jednocześnie rozpoczynając wsparcie obu reklamowanych przez siebie formatów, czyli OLED oraz QLED, wprowadzając na rynek model QE55S95B. Matryca łączy w sobie najlepsze cechy nieskończonego kontrastu oraz odwzorowania barw tak dobrze znane właścicielom TV OLED oraz bardzo wysoką jasność ekranu rzędu 1400 nitów. To dwa razy tyle co w poprzednich opisywanych przeze mnie telewizorach. Dlaczego o jasności piszę? Bo to właśnie jasność, a raczej jej niska wartość towarzyszyła zwykle parametrom TV OLED. Samsung pokazuje, że nie potrafi iść w żadne kompromisy i w modelu QE55S95B oferuje jasność znaną z bardzo dobrych modeli QLED (oczywiście nie tych flagowych, oferujących nawet 2500 nitów jasności, a kosztujących miliony monet).
TV podobnie jak poprzednicy posiada funkcje gamingowe jak G-sync oraz Freesync, co zadowoli w zasadzie wszystkich graczy, niezależnie od posiadanej karty graficznej na pokładzie. Ten TV wypada też najlepiej pod względem czasu reakcji konsola <- > TV, mamy tu jedyne 10 ms. Jeśli chcecie mieć wszystko, wybierzcie ten TV. No okey, może nie wszystko, TV niestety, ale nie oferuje systemu Android, zaś standardowy autorski system TIZEN. Cena zaś nie należy do najniższych, za 55 calowy model zapłacicie około 6200 zł, a za model 65 calowy już 8300 zł, ale bezkompromisowa jakość argumentuje może z powodzeniem usprawiedliwiać tak wysoką cenę.
Podsumowanie
Moim zdaniem najlepszym TV do grania na konsolach obecnej generacji w stosunku cena/jakość jest 55 lub 65 calowy TV Philips OLED707/12, który oferuje wszystko to czego od porządnego gamingowego TV oczekiwać powinniście. Nieskończona czerń, kolory, niski input lag, 120Hz, VRR, świetne nagłośnienie oraz system Android i to przy zachowaniu naprawdę rozsądnej ceny.