Przypomnij sobie moment w swoim życiu, który dość dobrze pamiętasz, w zasadzie to nawet ze szczegółami. Obrona pracy dyplomowej, pierwszy pocałunek, chowanie się za krzesłem oglądając za dzieciaka jakiś japoński horror. Pomyśl teraz nad tym co wszystkie z tych sytuacji ze sobą łączy. Dobra, nie myśl już tyle, spokojnie, już podpowiadam – chodzi o emocje. Ogromny ładunek emocji, które sprawiły, że pamiętasz większość z tych momentów ze szczegółami.
Słyszę szybki jednostajny i dobywający się z salonu dźwięk. Tak jakby ktoś całą ręką wciąż uderzał o podłogę. Dźwięk narasta, dochodzi z lewej strony, kątem oka zerkam w stronę drzwi. Są lekko uchylone, mrugam, teraz są już na wpół otwarte. Mrugam drugi raz i już doskonale wiem co się szykuje, pomimo tego lekko wzdrygam się czując, że ktoś mnie łapie za nogawkę. To Zuza, pobiła kolejny rekord w czasie na długość basenu przeczłapując z salonu do pokoju w tempie godnym mistrza. Zerkam w dół, a ona patrzy tymi swoimi pięknymi wielkimi oczami jak kot ze Shreka bacznie mnie obserwując. A co tam i tak miałem sobie zrobić przerwę od pracy, biorę ją na ręce i daje buziaka. Nie wiem jak i kiedy, ale 5 listopada nasza córka skończyła 10 miesięcy, które minęły w naprawdę zastraszającym tempie.
Czy jest na sali jakis psycholog, który mógłby odpowiedzieć na kilka moich pytań? Nie takich prostych jak np. dlaczego po kawie chce nam się iść do klopa, w dodatku z telefonem, by spędzić tam miłe przedpołudnie, ale takich naprawdę trudnych. Chociażby dlaczego WIĘKSZOŚĆ ludzi w internecie to bezczelne chamy, którym się wydaje, że wszystkie rozumy pozjadały?
Mówią, że nasze polskie Pieniny to trochę taki włoski Rzym, że nie wystarczy pojechać tam raz, a nawet i sto razy aby w pełni doświadczyć tego pięknego miejsca. Tak w zasadzie to prawdopodobnie sam to określenie przed chwilą wymyśliłem, ale sądzę, że jest w nim wiele prawdy. W tamtym roku byliśmy w Pieninach gdy Angelika była jeszcze w ciąży, w tym zaś Zuza już mogła na własne oczy zobaczyć piękno gór i to w bezpiecznych warunkach :). Z uwagi na dużą ilość informacji postanowiłem podzielić ten wpis na dwie części, tak więc zapraszam do części pierwszej.
Lato! Uwielbiam, najlepsze kilka miesięcy większego bądź mniejszego ciepła, chodzenie w krótkich spodenkach, siedzenie na ogródku do późnych godzin przy akompaniamencie cykad i takie tam. U nas z tym latem jednak jest dość różnie, to w końcu nie Grecja i zielone Korfu gdzie będzie mocniej padać dopiero w październiku. Dlatego z lata, tego naszego trzeba wycisnąć tyle lemoniady ile się da. O to 7 ciekawych pomysłów na to co robić, czy to samemu czy ze znajomymi!