Wszyscy są niecierpliwi, każdy chce mieć wszystko natychmiast i za nic ma czekanie na cokolwiek. Dosłownie wpadamy w szał gdy reklamy na YT nie da się przewinąć i trzeba obejrzeć trzydzieści sekund zamiast pięciu. Dzisiaj jedna z bardzo miłych pań o mało mnie nie zabiła tylko dlatego, że w związku z brakiem jakichkolwiek umiejętności jazdy samochodem nie potrafiła wyjechać z parkingu, bo ją rzekomo zastawiłem. Generalnie nikogo nie zastawiłem, ale mniejsza o to, po prostu chciała mnie zabić, a przecież ja świadomie jej nic złego nie zrobiłem, wręcz mógłbym ją polubić… gdyby nie ten wzrok.
Stranger Things powraca z ciekawą historią, podróbką Terminatora, świetnym CGI i… sowietami. Czy z tego szalonego miksu wyszło coś lepszego niż dwa poprzednie sezony? Otóż tak! Kolejna historia, oczywiście pod patronatem braci Duffer, wprowadza cięższy klimat wymieszany z kiczem lat 80tych, a to wszystko ogląda się wyjątkowo dobrze.
Ostatni sezon Gry o Tron powinien być o wiele dłuższy i teraz gdy już, prawdopodobnie, wszyscy są po seansie 5 odcinka, widać to jak na dłoni. Wielokrotnie nagradzany serial HBO zasłynął przecież nie z brawurowej akcji i wybuchów w stylu Michael’a Bay’a tylko z zagmatwanych relacji pomiędzy bohaterami, motywami jakimi się kierowali i fabułą, która po prostu cały czas trzymała się kupy. Niestety, ale ostatni sezon o tym wszystkim kompletnie zapomniał.
Netflix zaczyna dominować na rynku VOD, zaskarbia sobie rzeszę widzów wypuszczając kolejne mniej lub bardziej kasowe produkcje. Jedną z nich jest Nawiedzony Dom na Wzgórzu, mogący śmiało pretendować do wizytówki internetowego serwisu. To serial, który mogę z całego serca polecić, jednakże chciałbym również w tym miejscu każdego z osobna przestrzec. Wciąga strasznie i jak mocno by się nie starać, nie pozwala wyłączyć TV, a wręcz krzyczy żeby obejrzeć kolejny odcinek, jeden po drugim. Wtedy orientujesz się, że w jeden, ewentualnie dwa wieczory obejrzałeś cały sezon…
Macie tak czasem, że już po prostu nie możecie słuchać tego całego pieprzenia w TV o kolejnych aferach politycznych, zabójstwach i innych chorych rzeczach, które spotykają ludzi? Chcielibyście wtedy po prostu oderwać się od otaczającego nas bagna, od smutnej szarej rzeczywistości i zastanawiacie się co możecie zrobić, żeby wrzucić na luz? Ja tak czasem mam i gdy czara goryczy się przeleję sięgam po jakąś fajną, a zarazem absurdalnie durną, komedię albo… zabawne telewizyjne show.