Jeśli tak jak ja mieszkasz relatywnie blisko (75km) Milicza i jego naturalnej perły jaką jest Park Krajobrazowy Doliny Baryczy, a nigdy nie byłeś w Stawnie położonym zaledwie kilka kilometrów dalej to bij się w pierś, pakuj auto najlepiej z całą rodziną i jedź. Na miejscu zobaczysz piękno i wreszcie uda Ci się porządnie zrelaksować.
Jest lipiec, wychodzę na dwór, słońce powoli zachodzi jest 21:00, słyszę harmonijne cykanie i brzęczenie, tu pod Wrocławiem w Smolcu o to wcale nie trudno. Wszędzie cykady i koniki polne, które jeszcze się nie zorientowały, że ich wioska przeradza się w coraz większe miasteczko i to w zastraszającym tempie. Przechodzę poza zabudowania, w stronę przystanku PKP na mokronosie, dźwięk owadów jest coraz głośniejszy, a ja napawam się zapachem lata, tym unikalnym, spotykanym co roku w tym samym okresie.
Polski Hogwart, miejsce, w którym magia i historia spędzają ze sobą niedzielne popołudnia radośnie biegając po pięknych i misternie wykonanych zamkowych salach. Baszty, grube mury, drewniane piętrowe kładki głośno skrzypiące pod butami zwiedzających. Tajemne przejścia oraz historia i jeszcze raz historia, a to wszystko we wnętrzach położonego w sąsiedztwie gór Izerskich, niesamowitego zamku Czocha.