Uwielbiam swoją nową kuchnię, naprawdę, to miejsce, w którym podczas przygotowywania posiłków czuję się jak ryba w wodzie. W poprzednim mieszkaniu, które wynajmowaliśmy kuchnia była licha, blatu jak na lekarstwo, samo gotowanie przez to nie przynosiło takiej satysfakcji jakiej oczekiwałem. Teraz się to zmieniło diametralnie, w naszym własnym kącie mamy długi półwysep, na którym bez problemu udałoby mi się ulepić 200 pierogów bądź przyrządzić pizze. Jest to dla mnie dobry moment, aby oddać się jednej z moich pasji, którą jest gotowanie. Dzisiaj przyrządzam placek po węgiersku, który jest jednym z moich ulubionych dań.
Plan był prosty i doskonały – wychodzimy na miasto i idziemy do Pijalni Wódki i Piwa na Mikołaja we Wrocławiu. To miejsce, które lubimy i w którym dobrze nam spędza się czas z przyjaciółmi. To co zdarzyło się później przeszło nasze oczekiwania, a plan, w założeniu jedyny słuszny, załamał się jak domek z kart…