Powiedzieć o Korfu, że to kolejna grecka wyspa o zatoczkach wypełnionych błękitną wodą to jak nie powiedzieć kompletnie nic. Tu wasze oczy będą mogły nacieszyć się praktycznie wszystkimi możliwymi odcieniami błękitu mieszającego się ze wszechobecną i wyjątkową zielenią wyspy.
Skoro mamy już marzec to wielu z Was pewnie zastanawia się nad tegorocznymi wakacjami. Co robić, gdzie jechać, czy lepiej nad nasze morze pooddychać jodem czy tym razem za granicę? Jak wiadomo Polak nie Niemiec i dwa razy w roku na wakacje nie jeździ, więc wybór miejsca jest dość istotny. W końcu każdy chce odseparować się od szarej codzienności i naładować baterie! U nas w tamtym roku padło na samo serce Włoch, a więc piękny Rzym. Tym razem całodniowe zwiedzanie zastąpimy byczeniem się nad jednymi z najpiękniejszych plaż Grecji. Nie, nie mówię tutaj o Zakynthos, które jest równie piękne co oblegane przez turystyów. Mówię o Korfu, najbardziej zielonej wyspie Hellady, a przynajmniej tak twierdzi internet 🙂