Jadę w dresie, bluzie i maseczce na swoim MTB główną ulicą Smolca, Chłopską. Mijam rzędy pięknych i zadbanych budynków jednorodzinnych po to by skręcić w jedną z bocznych uliczek. Jest wyłożona kostką i równie zadbana jak cała nowa część Smolca, w której mieszkamy od grudnia 2019. Pod kołami roweru zaczynam słyszeć drewniane deski mostku łączącego okoliczny las z terenem zabudowanym. Okazji do zwiedzania miejscowości było jak na lekarstwo, najpierw przeprowadzka w zimie, teraz ten cholerny wirus. Nadszedł czas by to zmienić, wczoraj pojechałem rowerem do pięknego lasu mieszczącego się na północy wioski.
Mało kto ma jakąś pasję prawda? Mało kto spędza czas robiąc rzeczy na jakie faktycznie ma ochotę, jakie go motywują. Przecież już szkoła utwierdziła nas w przekonaniu, że tylko ludzie niezwykli mogą jakąś pasję w ogóle mieć. Wtedy mówiono nam, że tylko podróżnicy, artyści czy też mistrzowie wspinaczki górskiej obdarzeni są pasją takową, a większość ludzi może mieć co najwyżej jakieś hobby. Większej i bardziej krzywdzącej bzdury nie mogli nam wmówić…
Skoro mamy już marzec to wielu z Was pewnie zastanawia się nad tegorocznymi wakacjami. Co robić, gdzie jechać, czy lepiej nad nasze morze pooddychać jodem czy tym razem za granicę? Jak wiadomo Polak nie Niemiec i dwa razy w roku na wakacje nie jeździ, więc wybór miejsca jest dość istotny. W końcu każdy chce odseparować się od szarej codzienności i naładować baterie! U nas w tamtym roku padło na samo serce Włoch, a więc piękny Rzym. Tym razem całodniowe zwiedzanie zastąpimy byczeniem się nad jednymi z najpiękniejszych plaż Grecji. Nie, nie mówię tutaj o Zakynthos, które jest równie piękne co oblegane przez turystyów. Mówię o Korfu, najbardziej zielonej wyspie Hellady, a przynajmniej tak twierdzi internet 🙂
W ostatni weekend pogoda dopisywała, ludzie zaczęli wychodzić na dwór, odkurzać i oliwić swoje rolki i rowery. Nic dziwnego, w końcu słońce i kilkanaście stopni ciepła to w lutym rzadkość. My również doszliśmy do wniosku, że warto ruszyć cztery litery, wybrać się w jakieś fajne miejsce, coś zobaczyć i trochę pospacerować. Jestem osobą, która często podejmuje dość spontaniczne decyzje, niestety przez to czasem kupuję jakąś pierdołę, która mi się do niczego nie przyda. Na szczęście z podróżami jest całkiem inaczej, a przynajmniej z tymi na dość bliską odległość 🙂
Żyjemy w zwariowanych czasach, gonimy za pieniędzmi, chcemy mieć coraz więcej, być kimś ważnym, bogatym, patrzymy nie na siebie tylko w nasze telefony. Mówimy do siebie, ale ze sobą nie rozmawiamy. To właśnie jest kult pracy i pieniędzy, ale czy da się z tym walczyć? Oczywiście, choć nie jest to łatwe 🙂